Jestem w tej grupie naszego społeczeństwa, które uważa, że Kukliński był zdrajcą – mówi gen. Marek Dukaczewski w Radiu ZET. Gen. Dukaczewski pytany o postawę Kuklińskiego mówi wprost, że w jego ocenie działalność Kuklińskiego była zdradą ojczyzny. – Po pierwsze, był żołnierzem, po drugie, składał przysięgę, po trzecie, chodził w mundurze, po czwarte, przekazywał Amerykanom informacje, które dotyczyły polskich sił zbrojnych, polskiego systemu obronnego, również informacje na temat mobilizacji sił zbrojnych, wyprowadzania jednostek w miejsca mobilizacyjne, a więc wszystko to, co z punktu widzenia potencjalnego konfliktu, szczególnie w okresie zimnej wojny było bardzo istotne. Marek Dukaczewski podkreśla, że Kukliński miał dwie słabości: kobiety i pieniądze. – Kukliński miał słabość do kobiet, i to mogło być wykorzystane. Poza tym skąd miał pieniądze na zakup samochodu w Paryżu, bo przez Paryż wracał z Wietnamu, skoro wcześniej była informacja, że został okradziony i nie ma środków do życia? (…) Miał słabości, które zostały brutalnie wykorzystane przez służby wywiadowcze. (…) – Gdyby Kukliński zdjął mundur i działałby z opozycją, to ja bym się z tym zgodził. Ale nie zrobił tego. Zdrada jest zdradą. Prywatnie, jak się rozmawia z Amerykanami i pyta o ocenę Kuklińskiego, to mówią, że w USA dostałby 400 lat więzienia. (…) obaj synowie Kuklińskiego zostali zalegalizowani i nadal żyją. To casus świadka koronnego, który w służbach wywiadowczych się stosuje – podkreśla generał Dukaczewski. Zmieniono im tożsamość, zagwarantowano bezpieczne życie. 23 maja 1984 r. sąd wojskowy skazał zaocznie Kuklińskiego, na karę śmierci. Wymierzono ją za dezercję i zdradę państwa. Kuklińskiego skazano też na konfiskatę mienia i zdegradowano.
źródło : https://wiadomosci.gazeta.pl/…/7,114871,15415156,gen…
